Żenujący poziom tekstu. Po prostu dno. Najpierw jakieś sofizmaty, że mniejsze wydatki to nie jest oszczędzanie, bo wciąż istnieją deficyty – Bagus zamiast odnieść to do stopy oszczędności i zmasakrować keynesizm tak jak robi to Skousen, to pisze jakieś wypociny dla idiotów.
Potem o wydatkach rządowych pisze, tyle że atakuje chochoła, bo sekta keynesistów mówi zawsze o tym by je finansować deficytem, a podatki obniżać, i to wg nich wpływa na odbudowę sektora prywatnego, a dług publiczny zostanie wg nich spłacony z przyszłego wzrostu gospodarczego. Poza tym nie wszystkie wydatki rządowe są wliczane do PKB!!! Druga sprawa jest taka, że PKB można liczyć na kilka sposobów (zawsze wynik wyjdzie taki sam), i w jednym z równań jasno wynika że wyższe dochody państwa to niższe dochody sektora prywatnego!!!! Czyli jeśli PKB jest wyższe to znaczy że byłoby jeszcze wyższe gdyby rząd nie zabierał sektorowi prywatnemu pieniędzy (oczywiście zakładamy, że sektor prywatny jest lepszy…).
Podsumowując: BAGUS, NIGDY NIE BĘDZIESZ HUERTA DE SOTĄ!!!!